2008-04-16 21:38:45 >>

don't make it my brown eyes blue..



dawno nie pisalam... i teraz wlasnie nabralalm w jakims stopniu weny tworczej, wiec podstanowilam cos dodac.

zaczelam sie realizowac, czuje ze chyba znalzlam swoje miejsce i wiem ze to jest wlasnie to miejsce dla mnie, ale bez wsparcia i docenienia ze strony ojca (a od zawsze razem z siostrami dazymy do tego zeby zdobyc jego uznanie) to wszystko tracismak. Niedobrze, bo jesli zawsze bede sie kierowac tym, zeby moje czyny byly akcpetowane przez kogos to daleko chyba nie zajde, prawda? ale teraz nie mam tyle enregii, by to zmieniac. musza sie akumulatory naladowac, ale z drugiej storny... odkladanie czegos na pozniej, zwlekania tez dobrze nie wrozy. wrzuce to do szuflady w ktorej moze lezec miesiacami, albo w ogole tej sprawy juz nie wyciagne? ale nie bede o tym myslec teraz "pomysle o tym jutro" jak mowila Scarlett. Im dluzej sie analizuje jakis problem tym bardziej sie go nie rozumie...

obecnie moje zycie przestalo mnie cieszyc, ale na szczescie mam swiadomosc tego, ze wspinam sie teraz na gore, zeby chociaz przez jakis krotki czas moc poczuc calal soba szczescie.  Narazie wydaje mi sie, ze moge je osiagnac tylko wtedy kiedy w koncu kolo mnie znajdzie sie ta wymarzona osoba, ale wlasnie teraz, piszac to doszlam do wniosku, ze nie, musze wrocic do siebie i znow nauczyc sie cieszyc tymi malymi rzeczami... to mi zawsze pomaga sie wydostac i odrzucic ta ogromna chec bycia dla kogos, bycia z kims, bycia dla kogos waznym, docenionym, pomaga mi  zapomniec o tym ze moje serce moge pokazac i dac nie tylko tej osobie z ktora bede chcial;a spedzic reszte zycia, jest tez rodzina (w takim stanie w jakim jest, ale JEST) sa przyjaciele. Musze znowu dac im powody do radosci, usmiechu! AAA juz czuje ze energia powraca, laduje sie. I to jest to! Dajac innym to co sama chcialabym otrzymac zapominam o swoich potrzebach i nagle jest mi latwiej... cudownie ;P

i tak zupelnie przypadkiem, wchodzac na bloga po raz pierwszy od...? uswiadomilam sobie jak moge odzyskac moja energie i przestac sie martwic tym, ze ten wymarzony nie widzi tego co chcialabym zeby widzial...ech... dobrze chociaz ze ten wymarzony istnieje naprawde
skomentuj (0)