2007-09-16 20:17:34 >>

film?



zupelnie normalny dzien.plany.obowiazki itp. spotykam sie kolo 14 z wika na srodce.odbieram zaproszenia.jade do czerwonaka.tankuje zbika do pelna.jade sobie do mary gadamy troche daje zaproszenia.do banana ten sam scenariusz.potem jade do mamy odstawic zbika cos zjesc itp. mama zauwazyla ze przyjechalam wyszla do mnie
-bylas w ogole w domu?
-tak, bylam,a co?
-widzialas sie z siostra?
-nie...
-wiesz co sie stalo?
-nie...
-wojciech...
-co?
-zginal w szanghaju

zamurowalo mnie, nogi sie pode mna ugiely, czuje jak bledne,nie moge uwierzyc...

-jak zginal?-pytam
-zaginal.. wyszedl z hotelu, bez dokumentow i bez telefonu.nie ma go juz druga dobe

cisza...i wlasnie taka cisza trwa do teraz....nie wierze...po prostu nie wierze....juz dzialania jakies zostaly podjety ..wysylane wiadomosci do konsulatu do itaki zdjecia zalaczone do tego..serial,film po prostu cos co wydawalo sie takie odlegle zdarze sie mi..to co widzimy w filmach, ogladamy w wiadomosciach...cos nieprawdopodobnego wydarzylo sie naprawde.licze na to ze spelnie sie najbardziej optymistyczny scenariusz ze po prostu wyszedl piajny i zgarneli go na 48h
jesli wroci to po prostu koniec z alkoholem..juz mu na to nie pozwole!
jesli...

skomentuj (1)